Showing 61-80 of 110 items.

A kiedy doszli do zlewiska dwóch mórz, zapomnieli swojej ryby, która swobodnie odnalazła drogę w morzu.

Kiedy już odeszli dalej, powiedział Mojżesz do swego młodzieńca:"Przynieś naszą żywność, ponieważ jesteśmy utrudzeni tą podróżą."

On powiedział:"Czy nie zauważyłeś, że kiedy schroniliśmy się przy skale, zapomniałem o rybie; chyba tylko szatan mógł spowodować, że nie pamiętałem o niej i nie przypomniałem sobie; ona odnalazła swoją drogę w morzu jakimś dziwnym sposobem."

Powiedział Mojżesz:"To jest to, czego pragnęliśmy!" I obydwaj zawrócili po swoich śladach.

I znaleźli pewnego sługę z Moich sług, któremu użyczyliśmy Naszego miłosierdzia i którego nauczyliśmy wiedzy pochodzącej od Nas.

Rzekł do niego Mojżesz:"Czy mogę postępować za tobą, abyś mnie pouczył o drodze prawości, której ciebie nauczono?"

On powiedział:"Ty nie potrafisz być przy mnie cierpliwy.

Jakże będziesz przy mnie cierpliwy wobec tego, czego nie znasz?"

Powiedział Mojżesz:"Znajdziesz mnie, jeśli Bóg zechce, cierpliwym i nie sprzeciwię się żadnemu twemu rozkazowi."

On powiedział:"Jeśli będziesz postępował za mną, to nie pytaj mnie o nic, dopóki ci o tym nie wspomnę."

I obydwaj wyruszyli w drogę. Aż kiedy wsiedli na statek, on przedziurawił go. Powiedział Mojżesz:"Czy ty go przedziurawiłeś; aby zatopić ludzi znajdujących się na nim? Uczyniłeś rzecz zdumiewającą!"

On powiedział:"Czyż nie powiedziałem, że nie potrafisz być ze mną cierpliwy?"

Powiedział Mojżesz:"Nie gań mnie za to, o czym zapomniałem, i nie rób mi trudności z tego powodu!"

I znowu wyruszyli w drogę. Aż kiedy spotkali pewnego chłopca, on go zabił. Powiedział Mojżesz:"Czy zabiłeś człowieka, który nie był winien żadnego zabójstwa? Popełniłeś rzecz niegodziwą!"

On rzekł:"Czyż nie powiedziałem ci, że nie potrafisz być cierpliwym przy mnie?"

Rzekł Mojżesz:"Jeśli odtąd jeszcze cię o coś zapytam, to nie uważaj mnie już za swojego towarzysza; ale z góry się na to godzę!"

Następnie wyruszyli w drogę. Aż kiedy przybyli do pewnego miasta, poprosili jego mieszkańców o jedzenie. Lecz ci odmówili ugoszczenia ich. Obydwaj znaleźli zatem mur, który groził zawaleniem się, i sługa postawił go prosto. Powiedział Mojżesz:"Gdybyś chciał, to wziąłbyś za to zapłatę."

On powiedział:"To oznacza, że musimy się rozdzielić. Lecz ja wyjaśnię ci to, do czego ty nie miałeś cierpliwości.

Jeśli chodzi o statek, to należał on do biednych ludzi, którzy pracowali na morzu. Chciałem go uszkodzić, bo za nimi podążał król, który zabierał każdy statek siłą.

A co się tyczy tego chłopca, to jego rodzice byli wierzącymi i obawialiśmy się, że on narzuci im bunt i niewiarę;